Cicho, bo się obrazi. Życie z narcyzem egoistą, Astrea Still

Są książki, które czyta się dla przyjemności — i są takie, które czyta się z rosnącym niepokojem, bo dotykają czegoś bardzo prawdziwego. „Cicho, bo się obrazi. Życie z narcyzem egoistą” zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Jest to książka, która otwiera oczy tym, którzy za długo milczeli. Autorka w swoim poradniku swoje słowa kieruje do kobiet ale trafią one też do mężczyzn, ponieważ toksyczne relacje dotykają każdego.

Astrea Still podejmuje trudny temat relacji z osobą narcystyczną i robi to w sposób bezpośredni, momentami wręcz konfrontacyjny. Nie znajdziemy tu lukrowanej narracji ani łatwych odpowiedzi. Zamiast tego dostajemy realistyczny obraz relacji, w której jedna strona stopniowo traci siebie — swoje granice, potrzeby i poczucie własnej wartości.

To książka, która nie próbuje być wygodna — i właśnie dlatego działa. Uderza w czułe punkty, pokazując mechanizmy relacji z osobą narcystyczną bez upiększeń i bez owijania w bawełnę. Najbardziej uderzyło mnie to, jak bardzo można się w takiej relacji zgubić, powoli, niemal niezauważalnie. Autorka dobrze pokazuje, jak manipulacja potrafi wyglądać „normalnie”, a nawet jak łatwo ją usprawiedliwiać. To nie jest lekka lektura, ale zdecydowanie potrzebna. Szczególnie jeśli ktoś choć raz miał poczucie, że w relacji „coś jest nie tak”, ale nie potrafił tego nazwać.

Dla mnie to książka bardziej o odzyskiwaniu siebie niż o samym narcyzie.


Największą siłą tej książki jest jej autentyczność. Opisywane mechanizmy manipulacji, gaslightingu czy emocjonalnego uzależnienia są przedstawione w sposób zrozumiały i jednocześnie bardzo trafny. Czytelnik zaczyna dostrzegać, jak subtelne mogą być sygnały ostrzegawcze i jak łatwo je zignorować. Jest to także książka o świadomości. O tym, jak ważne jest nazywanie rzeczy po imieniu i odzyskiwanie kontroli nad własnym życiem. Choć temat jest ciężki, lektura może mieć charakter terapeutyczny — szczególnie dla osób, które mają za sobą podobne doświadczenia.

Nie jest to jednak pozycja dla każdego na „luźny wieczór”. Wymaga emocjonalnego zaangażowania i gotowości do refleksji. Ale jeśli ktoś szuka książki, która nie tylko opowiada historię, ale też otwiera oczy — zdecydowanie warto po nią sięgnąć! Na plus jest też wydanie — prosta, minimalistyczna, usztywniana okładka świetnie oddaje klimat tej historii i od razu przyciąga uwagę.

Podsumowując: mocna, potrzebna i momentami niewygodna lektura, która zostaje z czytelnikiem na długo. Gorąco zachęcam do lektury!!!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *