O mnie

Cześć jestem Justyna, miłośniczka ciepłej herbaty i grubego kocyka. Ksiażkoholiczka pożerająca wszystko od dramatu po komedie. Prywatne żona i matka, która gdy tylko może ucieka do świata marzeń.

Ostatnie Posty

Co widziała chihuahua, Gosia Lisińska

Dzień dobry moi mili! Dziś piszę do was z zapytaniem o zwierzątkach: macie jakieś futrzaki w domu? My mieliśmy pieska, który odszedł w tym roku i mamy też świnkę morską (ale to zwierzątko syna).

Co widziała chihuahua” to nowość od Gosia Lisińska. Bohaterką tej książki jest Dominika Jankowska, która przeprowadziła się do domu przyjaciół by odciąć się od starych spraw. Jej sąsiadami są: Arleta Witek i Robert Kamiński, którzy są właścicielami dwóch chihuahua. Słodkie zwierzaki przyprawiają naszą bohaterkę o ból głowy. Akcja osadzona jest w okolicach Wadowic. Dominika wraz ze swoją przyjaciółką w ostatnim czasie mają dar do pakowania się w kłopoty. Bardzo przeżywają śmierć Arlety Witek w całej tej sytuacji jest na plus to, że Dominika ma okazję spotkać się z patologiem – Andrzejem Śliwa, który nie jest jej obojętne. Jak się później okazuje z wzajemnością.

Zdecydowanie – odpowiedział za mnie gospodarz, a potem mocno mnie pocałował. Nikt nie robił tego tak jak mój patolog. Ledwie poczułam jego wargi, a już cały świat przestawał istnieć. Z trudem zanotowałam, że goście się pożegnali, bo te usta ….Te usta”.

Podczas lektury trafiamy w sam środek wydarzeń i mamy zagadkę do rozwiązania. Muszę przyznać, że bardzo spodobała mi się okładka i to ona przeważyła że zdecydowałam się po nią sięgać. Spodziewałam się czegoś innego. Myślałam, że będzie to historia opowiedziana oczami chihuahua (ale tak nie było, a szkoda). Choć bardzo się starałam dać jej szansę (przeczytałam do końca) ale strasznie się wynudziłam i nie przypadła mi ona do gustu. Chyba tak tak jest z tymi komediami kryminalnymi, gdyż to już któryś z kolei co mi nie podchodzi. To zupełnie nie znaczy, że ją skreśla. Ja wam ją polecam, ponieważ ja wyraziłam swoje zdanie a u was może być zupełnie inaczej. Dlatego uważam, że najlepiej wyrobić swoje zdanie niż sugerować się czyimś!

 

Kochałam Andrzeja Śliwę. Nie tylko byłam w nim zakochana, po prostu go kochałam. Był najlepszym, co mogło mnie spotkać. O, to to. Powinnam mu o tym wspomnieć, prawda? I zrobię to. Trochę później”.


PS Jeśli jesteście po lekturze, koniecznie dajcie znać jak wasze wrażenia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *