Hej! Piszę dla was kolejny tekst i zastanawiam się: co sprawia wam większą frajdę – śledzenie bohaterów przez kilka tomów, czy szybkie pojedyncze historie naraz?
Dziś mam dla was moją opinią drugiego tomu „Sagi ułańskiej” autorstwa Magdaleny Stykała, a mowa tu o książce pt. „W duszy ułana”. W tym tomie poznajemy dalsze losy bohaterów w tym Agaty która robi wszystko aby zapomnieć o Aleksandrze. W sierpniu 1937 r. jej brat wraz z kolegami Jankiem i Michałem rozpoczynają służbę w Kawalerii. Czują się wyróżnieni jednocześnie zdają sobie sprawę z tego jak mundur działa na płeć przeciwną. Między tymi chłopakami rodzi się szczególna więź, przyjaźń, która trwać będzie do końca życia.
„Było dla niego oczywiste, że zostanie jego żoną. Nie chciał innej. Baśka była według niego idealna, nie mógł się doczekać, by należała do niego w każdym możliwym wymiarze. Wiedział, że wszystkie ich marzenia się spełnią. Basia byłam tego samego zdania”.
Jednak nie wiemy co los nam przyniesie i stawia nas przed faktem dokonanym, tak jak, to było w przypadku Agaty gdy spotkała Aleksandra ponownie na swojej drodze. Kobieta jest załamana widząc go z żoną i dziećmi…
„Poczuła, jak trzaskają wszystkie zakamarki, które założyła na drzwi do przyszłości, jak te wrota rozpadają się z hukiem i zalewa ją fala wspomnień, która atakuje niczym nieokiełznana i niebezpieczna rzeka po przełamaniu tamy”.
Wśród ludzi budzi się strach i coraz częściej pojawiają się plotki o zbliżającej się wojnie. Agata wraz z Atamanem na prośbę ojca wyjeżdża do Francji a młodzi chłopcy / ułani biorą udziału w wojnie, po której już nic nie będzie takie same. Druga wojna światowa pozostawiła po sobie ogrom zniszczeń i nieszczęść ludzkich. Nie każdy potrafi odnaleźć siłę by walczyć. Ale nasi bohaterowie mimo bólu i nieszczęść, które im się przytrafiły odnajdują w sobie wolę życia i tworzą na nowo swoją własną historię. Historia do tego stopnia zatacza krąg, że to rodzina Tęczyńskich przyjmuje pod swój dach żonę Aleksandra-Marię Orszańską wraz z dziećmi. Cała ta sytuacja bardzo ich do siebie zbliża. Stają się nierozłączni a Lena i Jakub traktują dzieci Marii jak swoje własne wnuki. Jednak nie dane jest im długo cieszyć się szczęściem, ponieważ pojawiają się kolejne problemy a Jakub zostaje aresztowany a Winnica im odebrana…
„Zamiast wyrzutów sumienia czuła jedynie smutek, który ukrywała starannie. Niekiedy, leżąc w ramionach męża po namiętnej nocy, patrzyła w ciemność sypialni, myśląc o niespełnionych marzeniach dziewiętnastoletniej dziewczyny, którą przyciągną żar papierosa palonego przez młodego porucznika na terasie jej domu”.
Ta część bardziej skupia się na wojnie i życiu tuż po niej. Autorka Magdalena Stykała umiejętnie czaruje swoim piórem i umiejętnie oddaje klimat i trudy życia w tamtym okresie. W czasie drugiej wojny nasi krewniacy musieli znieść wiele, byśmy my mogli żyć w wolnej Polsce. Ta książka zmusza do zadumy i ukazuje, jak kruche jest ludzkie życie, że niektóre plany nigdy nie zostają zrealizowane ale zawsze trzeba mieć nadzieję. Historia wciąga i choć nie jest łatwa daje też nadzieję. Bardzo podobało mi się pierwszy tom więc koniecznie chciałam poznać kontynuację i kolejny tom już czeka na przeczytanie. Jeśli lubicie książki z historią w tle i szukacie czegoś na długie jesienne wieczory,to ta pozycja jest idealna. Zabierze was zupełny inny świat więc bardzo bardzo zachęcam was do lektury. A kto mnie zna pióra autorki szybko to nadrabia!
„Wszystkie książki wypożyczyła z biblioteki, a teraz miała swoją własną, pachnącą nowością, która nie znała dotyku innych rąk. Cieszyła się nią i wiedziała, że będzie wracała do niej wielokrotnie. Najważniejsze było to, że dostała ją od Janka. Ten prezent był wyznaniem, którego nie mogła wydobyć z jego ust. W chwili gdy podawał jej paczuszkę i mówił: „Dla ciebie”, widziała w jego oczach blask, jakiego nie można pomylić z żadnym innym”.
PS. Pamiętajcie tomy czytać po kolei.


