Hej bookholicy! Znacie książki Urszuli Gajdowskiej ? Moje pytanie nie jest bez powodu, ponieważ jest ono ściśle związane z najnowszą książką autorki, a mowa tutaj o „Rosą pisane”. Jest to drugi tom cyklu: Azyl (tom 2). Główna bohaterką tej książki jest Edyta, które wraz z dziećmi mieszka w azylu u swojego brata. Edyta próbuje zacząć wszystko od nowa i dlatego zdeterminowana rzuca się w wir pracy, uczyć się od nowa ufać i cieszyć się drobiazgami… Jej życie zmienia się wraz z pojawieniem się Davida Branda (przyjaciela Eryka) – byłego wojskowego. Brał on udział w misjach na Bliskim Wschodzie i odniosły one trwałe piętno na jego psychice. Jednak Dawid nie poddaje się i wykorzystuje swoje bolesne doświadczenia na wykładach.
„Ani jedno, ani drugie nie zrozumiało jeszcze, że najdotkliwsze uczucia rodzą się nie z tego, co powiedzieli, tylko z tego, czego nie odważyli się powiedzieć”.
Czy dwoje poranionych ludzi odważysz się zaufać sobie nawzajem?
Książka została przepięknie wydana w iście wiosennych kolorach. Już od pierwszej strony wciąga tak, że nie sposób jej odłożyć nie poznawszy zakończenia. Bohaterowie zostali świetnie wykreowani. Od razu dzieli się ich na tych których lubimy i tych których nie lubimy wcale (Mąż Edyty). Autorka ma lekki i przyjemny styl. Tu więcej wpisów…
Azyl dla serc, Urszula Gajdowska
Zimowy świt nad Wigrami, Urszula Gajdowska.
„Dawno nie zdarzyło mu się coś podobnego. Może nawet nigdy… Nie mógł jednak tak po prostu dać upust słabości i jej pocałować. Nie byli dzieciakami, które eksperymentują, nie bacząc na konsekwencje. Każdy z nich miało bagaż doświadczeń i nie mogli sobie pozwolić na uleganie chwili. W żaden sposób nie chciał i wykorzystać, zranić, wystraszyć. Sam też nie chciał być zraniony”.
Jest to idealna lektura dla tych którzy szukają historii o odbudowaniu życia po burzy. O nowych początkach, odkrywaniu siebie i bezinteresownym niesieniu pomocy. Serdecznie polecam!!!
„Trudno jej było w to uwierzyć, ale zdała sobie sprawę z tego, że pragnie go tak bardzo, jak nikogo wcześniej. Tak mocno, że nigdy tego nawet sobie nie wyobrażała. Nie mieściło się jej w głowie, że można chcieć czegoś lub kogoś do tego stopnia. Znała go krótko, a jednak nie bała się roztapiać w jego ramionach, nie drżała na samą myśl, że nią zawładnie. Czuła, że jest dobry, prawdziwy, że jej nie skrzywdzi. Uwierzyła w jego szczerość, choć w najśmielszych marzeniach nie przypuszczała, że jeszcze kiedyś to zrobi”.


