IV Festiwal Książek w Płocku


IV Festiwal Książek w Płocku – odważyłam się pojechać i było warto! Są takie wydarzenia, na które bardzo chce się pojechać, ale jednocześnie pojawia się w głowie milion myśli: „A może pojadę sama?”, „Czy będę tam kogoś znała?”, „Czy sobie poradzę?”, „Może następnym razem…”. Tym razem jednak postanowiłam, że jadę! ❤️ I tak właśnie znalazłam się na IV Festiwalu Książek w Płocku, który odbywał się w dniach 26–27 września 2026 roku w NoveKino Przedwiośnie.
Była to dla mnie wyjątkowa okazja nie tylko ze względu na sam festiwal, ale również dlatego, że JustynaCzyta.pl justynaczyta.pl objęła to wydarzenie patronatem medialnym. Skoro zdecydowałam się być patronem, to przecież wypadało również pojawić się na miejscu i poczuć tę atmosferę osobiście. Na Festiwal Książki w Płocku jechałam aż 124 kilometry w jedną stronę! To naprawdę spora odległość, ale dla miłośniczki książek takie wyprawy mają swój wyjątkowy urok. Wiedziałam, że czeka mnie dzień pełen książek, spotkań, rozmów i atrakcji, więc zdecydowanie było warto pokonać tę trasę. Łącznie pokonałam więc prawie 250 kilometrów, żeby spędzić czas wśród książek i ludzi, którzy tak jak ja kochają czytanie. Takie wyjazdy tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że książkowa pasja potrafi zaprowadzić człowieka naprawdę daleko. I wiecie co? Naprawdę było warto się odważyć. Nie tylko książki, ale przede wszystkim ludzie. Dla mnie każde książkowe wydarzenie to oczywiście książki, rozmowy, autorzy i wydawnictwa, ale coraz bardziej przekonuję się, że najważniejsi są ludzie, których spotykamy po drodze. Festiwal był dla mnie pod tym względem szczególny, ponieważ miałam okazję spotkać osoby, które do tej pory znałam przede wszystkim z Internetu. Z niektórymi miałam już okazję współpracować, z innymi prowadziłam rozmowy czy kontaktowałam się przy okazji książkowych projektów, ale tym razem mogłam w końcu zobaczyć ich na żywo, a nie tylko na ekranie telefonu czy komputera. I właśnie takie spotkania mają dla mnie ogromną wartość. Nagle osoby, które do tej pory były częścią mojego internetowego, książkowego świata, stają się kimś realnym – można porozmawiać, pośmiać się, zamienić kilka zdań, zrobić wspólne zdjęcie i po prostu spędzić razem czas. Podczas festiwalu miałam okazję spotkać między innymi Malwinę Tylewicz- przedstawicieli Wydawnictwa Projekt Chaos, Annę Kasiuk (WYDAWNICTWO REBEL ROSE), Agnieszkę Załugę, Lady Makbet (Marta Murzyn)Instagram , Radka Raka oraz Andrzeja Zarębskiego. ❤️ Każde z tych spotkań było dla mnie na swój sposób wyjątkowe. To niesamowite uczucie, kiedy osoby, które wcześniej znało się głównie z książkowego internetu, nagle stoją obok nas.



























Podwójny powód, żeby tam być ❤️?
Ten wyjazd miał dla mnie jeszcze jedno, bardzo ważne znaczenie. Było to dla mnie podwójne wydarzenie, ponieważ z Adminem- (Paweł Zalewski) współpracuję również przy portalu Strona Główna Płockie Ogłoszenia – Płockie Ogłoszenia gdzie prowadzę kącik czytelniczy.
Tym bardziej cieszyłam się, że mogłam pojawić się osobiście. Z jednej strony przyjechałam jako patron medialny IV Festiwalu Książek w Płocku, a z drugiej – miałam okazję zobaczyć i poznać miasto portalu na którym zamieszczam swoje recenzje. To sprawiło, że ten wyjazd miał dla mnie jeszcze większą wartość.
Lubię takie momenty, kiedy różne moje książkowe aktywności zaczynają się ze sobą łączyć – blog, Instagram, patronaty, współprace i prowadzenie kącika czytelniczego. Pokazuje mi to, jak wiele ciekawych rzeczy wydarzyło się odkąd zaczęłam rozwijać swoją małą książkową przestrzeń. ❤️
Na festiwalu nie zabrakło również dodatkowych atrakcji. Jedną z nich było stoisko, przy którym można było własnoręcznie zrobić swoją przypinkę. Oczywiście nie mogłam przejść obok takiej możliwości obojętnie! To niby mały gadżet, ale właśnie takie drobiazgi sprawiają, że z wydarzenia wraca się nie tylko ze wspomnieniami, ale również z czymś, co można później zachować na pamiątkę. A przecież każdy książkowy gadżet cieszy! ❤️ Dla mnie była to też fajna, luźna chwila pomiędzy rozmowami i spotkaniami. Własnoręcznie przygotowana przypinka stała się kolejną małą pamiątką z mojego pierwszego festiwalowego spotkania w Płocku.
Mały krok, a jednak bardzo ważny. Sama decyzja o wyjeździe była dla mnie ważniejsza, niż mogłoby się wydawać. Czasami łatwo jest siedzieć w domu i mówić sobie, że następnym razem gdzieś pojedziemy, że kiedyś się odważymy, że może będzie lepsza okazja. Tym razem postanowiłam jednak nie odkładać tego na później. Po prostu wsiadłam i pojechałam. I wróciłam z przekonaniem, że czasami naprawdę warto zrobić coś mimo obaw. Nie zawsze musimy wiedzieć, jak wszystko będzie wyglądało. Nie zawsze musimy znać połowę osób na miejscu. Czasami wystarczy zrobić pierwszy krok. Dla mnie takim krokiem był właśnie wyjazd do Płocka. Cudowny czas w książkowym gronie. Festiwal dał mi możliwość spędzenia naprawdę cudownego czasu wśród ludzi, którzy podobnie jak ja kochają książki. Były rozmowy, spotkania, emocje, mnóstwo książkowej atmosfery i oczywiście okazja do poznania kolejnych osób.
Cieszę się również, że mogłam pojawić się tam jako patron medialny wydarzenia. To dla mnie kolejny mały krok w rozwoju mojego bloga i profilu JustynaCzyta.pl justynaczyta.pl
Oczywiście nie mogłam też wrócić z Płocka z pustymi rękami! Przy okazji pobytu na festiwalu odwiedziłam sklep z pamiątkami, gdzie znalazłam kilka drobiazgów, które od razu wpadły mi w oko.
Do domu zabrałam między innymi magnes i zakładki, bo przecież książkowej duszy zakładek nigdy za wiele! Nie zabrakło również innych drobnych pamiątek, które kupiłam z myślą o znajomych.
Lubię przywozić z różnych miejsc takie małe rzeczy. Dzięki nim nawet po czasie można wrócić wspomnieniami do konkretnego wyjazdu i przypomnieć sobie chwile, które wtedy przeżywaliśmy.

Do tego własnoręcznie zrobiona przypinka z festiwalu i już powstał całkiem fajny zestaw pamiątek z mojego pobytu w Płocku. ❤️Każde takie doświadczenie pokazuje mi, że to, co robię od kilku lat, ma sens i pozwala mi poznawać coraz więcej fantastycznych osób związanych z książkami.

Mój blog rozwija się, mój Instagram również, a ja sama cały czas uczę się czegoś nowego i staram się wychodzić ze swojej strefy komfortu. Ten wyjazd był właśnie jednym z takich momentów.
Płock – mam nadzieję, że jeszcze tu wrócę!
Choć podczas tej wizyty najważniejszy był dla mnie oczywiście festiwal, mam świadomość, że Płock ma jeszcze wiele do odkrycia.
Dlatego mam ogromną nadzieję, że za rok ponownie spotkamy się podczas kolejnej edycji Festiwalu Książek w Płocku. Tym razem chciałabym nie tylko uczestniczyć w samym wydarzeniu, ale również znaleźć trochę więcej czasu, aby lepiej poznać Płock, pospacerować jego ulicami i odkryć jego uroki.
Bo może właśnie tak zaczynają się nowe małe przygody? Od jednego wyjazdu, jednej decyzji i myśli:
„Dobra, jadę. Zobaczymy, co z tego wyniknie”. ❤️
A z tego wyjazdu wyniknęło naprawdę dużo dobrego.
Przede wszystkim wspomnienia, nowe znajomości, spotkania z osobami znanymi dotąd tylko z internetu i mnóstwo pozytywnych emocji. I chyba właśnie dlatego już dziś mogę powiedzieć:
Do zobaczenia, Płocku! Mam nadzieję, że za rok znów się spotkamy.
Dziękuję wszystkim, których miałam okazję spotkać podczas IV Festiwalu Książek w Płocku. To był naprawdę piękny, książkowy weekend, który na długo zostanie w mojej pamięci.


