Hej bookholicy! Czy was też czasem skusi okładka? „Matka roku” Gabrieli Gargaś od pierwszego spojrzenia przyciąga wzrok. Intensywne kolory, szminka i obietnica lekkiej, kobiecej historii sprawia, że trudno przejść obok niej obojętnie. Niestety w moim przypadku było to jedno z tych czytelniczych rozczarowań. Okładka zachwyca, ale treść nie do końca spełniła moje oczekiwania. Główną bohaterką jest Tatiana, która ma czterdzieści lat i przychodzi kryzys wieku średniego. Ma kochającego męża i dwóch dorastających synów. Razem budują swój wymarzony dom. I w pewnym momencie Tatiana zadaje sobie pytanie: To już? Nic więcej mnie nie czeka?
Co przewrotny los przygotował dla dla naszej bohaterki? Tego dowiecie się po lekturze tej książki. Powtórzę się ale zapowiadało się ciekawie a wyszło tak sobie! Ilość opisów mnie przytłoczyła(te liczne motywacyjne teksty) z tego powinien powstać Poradnik.
Nie tego się spodziewałam!!!
Jestem bardzo ciekawa waszego zdania dajcie znać w komentarzach.


