O mnie

Cześć jestem Justyna, miłośniczka ciepłej herbaty i grubego kocyka. Ksiażkoholiczka pożerająca wszystko od dramatu po komedie. Prywatne żona i matka, która gdy tylko może ucieka do świata marzeń.

Ostatnie Posty

„Wiersze przełomu wieków” – Jan Piekło

 

Wiersze przełomu wieków” – Jan Piekło

 

Poezja, która zatrzymuje czas i każe spojrzeć na świat uważniej….
Poezja ma niezwykłą moc. Potrafi zamknąć w kilku wersach emocje, na które czasami potrzebowalibyśmy całych stron. Potrafi również zatrzymać chwilę, zachować wspomnienie, nazwać lęk albo zadać pytanie, na które nie ma prostej odpowiedzi.
Takie właśnie wrażenie zostawił we mnie tomik „Wiersze przełomu wieków” Jana Piekło. To książka, po którą nie sięga się po to, aby szybko przeczytać kolejne strony. To tomik, przy którym warto się zatrzymać, przeczytać wiersz, odłożyć książkę i pozwolić, aby zawarte w nim słowa jeszcze przez chwilę w nas pracowały.
Nie jest to poezja oderwana od rzeczywistości. Wręcz przeciwnie – mocno w niej zakorzeniona.
Tomik ukazał się w 2025 roku i liczy 129 stron. Wydawcą Wydawnictwo: Lava Publishing Polska. Już sam tytuł „Wiersze przełomu wieków” sugeruje, że nie będzie to wyłącznie podróż w głąb osobistych emocji autora. Jan Piekło patrzy na świat z perspektywy człowieka, który wiele wydarzeń nie tylko obserwował, ale również znajdował się bardzo blisko nich. Autor urodził się i dorastał w komunistycznej Polsce, był związany z opozycyjnym ruchem „Solidarności”, a później jako dziennikarz i dyplomata obserwował m.in. wojnę na Bałkanach, rozpad Jugosławii oraz rosyjską agresję na Ukrainę. I ta perspektywa ma ogromne znaczenie. Czytając te wiersze, mamy poczucie obcowania z człowiekiem, który widział, jak historia potrafi zmienić życie zwykłych ludzi. Historia nie jest tutaj jedynie datą w podręczniku.

Wydawca określa tom jako swoiste poetyckie kalendarium przełomu wieków. To określenie bardzo mi się podoba, ponieważ dobrze oddaje charakter książki. Nie jest to bowiem zbiór przypadkowych refleksji. Wiersze stają się zapisem świata, który nieustannie się zmienia. Świata, w którym jedne wydarzenia kończą pewne epoki, a inne rozpoczynają kolejne. Świata, w którym człowiek próbuje odnaleźć się pomiędzy tym, co było, a tym, co dopiero nadejdzie. I właśnie „przełom” wydaje mi się jednym z najważniejszych słów dla tego tomiku. Jedną z rzeczy, które szczególnie zwracają uwagę, jest zestawienie wielkiej historii z bardzo zwyczajnymi, codziennymi czynnościami. Wiersze pokazują, że nawet wtedy, kiedy świat przeżywa ogromne dramaty, człowiek nadal próbuje żyć. To właśnie ta zwyczajność sprawia, że poezja Jana Piekło nabiera dodatkowej siły. Bo wojna, polityka i wielkie przemiany historyczne są czymś ogromnym i często abstrakcyjnym ale kiedy spojrzymy na nie przez pryzmat pojedynczego człowieka, nagle stają się bardzo bliskie. Jednym z najważniejszych tematów tego tomiku jest dla mnie pamięć. Pamiętanie o ludziach. O miejscach. O wydarzeniach. O tym, co chcielibyśmy zachować, zanim zostanie przykryte kolejnymi wiadomościami i kolejnymi wydarzeniami. Żyjemy w czasach, w których każdego dnia otrzymujemy ogromną ilość informacji. Jedna wiadomość zastępuje drugą. Kolejne dramaty pojawiają się na ekranach naszych telefonów, a po kilku dniach często przestajemy o nich mówić. Poezja może być przeciwieństwem tego pośpiechu. Nie sposób mówić o tej książce bez wspomnienia o wojnie. Doświadczenia autora jako dziennikarza i dyplomaty sprawiają, że temat konfliktów zbrojnych nie jest dla niego jedynie literacką inspiracją. W jego biografii znajdują się doświadczenia związane m.in. z Bałkanami i Ukrainą. Dlatego ta poezja może mocniej wybrzmiewać. Nie jest to spojrzenie człowieka, który zna wojnę wyłącznie z książek. To spojrzenie obserwatora, reportera i uczestnika wydarzeń, który widział konsekwencje wielkiej polityki. A konsekwencje zawsze ponoszą przede wszystkim ludzie. Choć w tomiku obecne są trudne tematy, nie odebrałam go jako książki pozbawionej nadziei. Wręcz przeciwnie. Już sam motyw codzienności – zwykłych gestów, pisania, rozmowy, herbaty – pokazuje, że życie trwa nawet wtedy, gdy świat przechodzi przez trudny czas. Człowiek nadal szuka dobra. Nadal potrzebuje bliskości. Nadal chce wierzyć, że następny dzień będzie lepszy. I może właśnie dlatego poezja jest potrzebna. Bo pozwala ocalić to, co najbardziej ludzkie. Nie mogę nie wspomnieć tu o okładce, która od razu przyciągnęła moją uwagę. Samotne drzewo na tle rozległego krajobrazu, woda i człowiek stojący gdzieś na brzegu. Jest w tym obrazie ogromny spokój, ale jednocześnie pewnego rodzaju samotność. Drzewo może symbolizować trwanie. Człowiek – jednostkę próbującą odnaleźć swoje miejsce. Woda – czas, zmianę, przemijanie. A droga prowadząca przez krajobraz może przypominać ludzką wędrówkę przez kolejne epoki.
Patrząc na tę okładkę przed rozpoczęciem lektury, można pomyśleć, że będzie to spokojny, niemal melancholijny tomik. Po przeczytaniu nabiera ona jednak zupełnie innego znaczenia. Bo czym jest człowiek wobec wielkich przemian ❓
W tej poezji podoba mi się przede wszystkim jej bezpośredniość i refleksyjność. To nie jest tomik, który trzeba czytać w pośpiechu. Niektóre wiersze warto przeczytać dwa razy. Za pierwszym razem przyjmujemy słowa. Za drugim zaczynamy dostrzegać ich znaczenie.
„Wiersze przełomu wieków” nie są według mnie tomikiem, który powinno się przeczytać od początku do końca w jeden wieczór i odłożyć na półkę. To książka, do której można wracać. Otworzyć ją przypadkowo. Przeczytać jeden wiersz przy porannej kawie. Kolejny wieczorem. Inny podczas spaceru. I za każdym razem znaleźć w nim coś innego. Bo my również się zmieniamy. To, co dziś wydaje nam się najważniejsze, za miesiąc może zejść na dalszy plan. A słowa, które wcześniej minęliśmy obojętnie, nagle mogą mocno w nas uderzyć. Tomik Jana Piekło przypomina, że poezja nadal może być świadectwem swoich czasów. Nie musi być wyłącznie pięknym opisem uczuć. Może również dokumentować rzeczywistość. Może zadawać trudne pytania. Może przypominać o wydarzeniach, o których chcielibyśmy zapomnieć. I może próbować odpowiedzieć na pytanie, co pozostaje z człowieka, kiedy świat wokół niego zmienia się nie do poznania.

„Wiersze przełomu wieków” to tomik dla czytelnika, który lubi zatrzymać się nad słowem. Nie znajdziemy tutaj lekkiej poezji, którą przeczytamy jednym tchem i natychmiast zapomnimy. To poezja wymagająca uważności. Momentami trudna. Momentami bardzo osobista. Momentami mocno związana z historią i polityką. Ale jednocześnie niezwykle ludzka. Najbardziej cenię w tej książce to, że autor nie próbuje oderwać człowieka od rzeczywistości. Wręcz przeciwnie – pokazuje, że jesteśmy częścią historii, nawet jeśli nie mamy wpływu na wszystkie wydarzenia.

Komu polecam „Wiersze przełomu wieków”

  • osobom, które lubią współczesną poezję,

  • czytelnikom zainteresowanym historią najnowszą,
  • osobom, które chcą spojrzeć na wojnę i przemiany społeczne z perspektywy człowieka,

  • czytelnikom lubiącym poezję skłaniającą do refleksji,
✍️ osobom, które cenią prosty, konkretny język,


tym, którzy lubią książki, do których można wracać po czasie.

„Wiersze przełomu wieków” to książka o świecie, który się zmienia. Ale przede wszystkim o człowieku, który próbuje odnaleźć się w tym zmieniającym się świecie. I o tym, że nawet kiedy wokół nas dzieją się rzeczy wielkie i trudne, nadal pozostaje w nas potrzeba tworzenia, kochania, pamiętania i szukania dobra. To tomik, który warto czytać powoli. Bez pośpiechu. Z ołówkiem pod ręką. A przede wszystkim – z otwartą głową i sercem. ❤️
Czytaliście już
„Wiersze przełomu wieków”❓ A może poezja Jana Piekło dopiero przed Wami❓ Jestem bardzo ciekawa, czy sięgacie po tomiki poezji i jakie emocje wywołują w Was takie lektury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *