Życzenie, Agnieszka Kowalska-Bojar

RECENZJA PATRTONACKA

Autorka – Agnieszka Kowalska-Bojar – jest znana z pisania lekkich, ale emocjonalnych historii, w których uczucia grają pierwsze skrzypce.

Jeśli lubisz romantyczne komedie z elementem przygody i dużą dawką ironii, ta historia będzie strzałem w dziesiątkę. Główną bohaterką e-booka pt. „Życzenie” jest Wiktoria, już na starcie zyskuje sympatię – porzucona tuż przed ślubem, zamiast się załamać, wybiera… podróż poślubną solo. Tylko ona, ocean i dużo wina (a może i rumu). I nagle – bum! Wypada za burtę. Ale spokojnie, nie trafia na rekina, tylko… na seksownego, choć niezbyt zadowolonego marynarza.

Nawiasem mówiąc, zawsze byłam zdania, że mundur, obojętnie jaki, zdecydowanie korzystnie wypływa na wygląd każdego osobnika płci męskiej”.

Wiktoria to postać z charakterem – impulsywna, odważna i z ciętym językiem. Jej niecodzienna reakcja na zerwane zaręczyny (m.in. podbite oko narzeczonego!) zapowiada bohaterkę, która nie zamierza być ofiarą losu.

Tak, zdecydowanie pasowałam na stronę dominującą w związku. I co z tego, skoro to ja chciałam być zdominowana! Chciałam być malutka, słaba i bezbronna i rozpieszczona. Noszenia na rękach także nie wykluczałam”.

Jej kompan z wyspy, sarkastyczny marynarz, wprowadza cudowną dynamikę do tej historii: iskrzy, wrze i wręcz pachnie klasycznym motywem „od nienawiści do… bardzo intensywnej sympatii”.

Mimo że fabuła zawiera elementy typowe dla komedii romantycznej (niespodziewany romans, różnice charakterów, przymusowa bliskość), autorka umiejętnie nadaje im świeżości i humoru. Dialogi są błyskotliwe, a sytuacje – często absurdalne, ale celowo i z wyczuciem.

Najpierw każdy tępią na mój widok. Większość, gdyby mogła, to z pewnością by i zarżała. Z błyskiem przystępował do podbojów, a potem dawał dyla i tyle go widziałam”.

Lektura idealna dla tych, którzy chcą się pośmiać, trochę powzdychać i zapomnieć o rzeczywistości i dla wielbicielek schematu: „z wrogów do kochanków”, „zamknięci razem na wyspie”, „uczucia wbrew logice”. 

Przekonajcie się sami‼️

 

W dupie miałam wszelakich przystojniaków tego świata. Stałam z boku, z wściekłością rozmyślając o własnym pechu. Okazja spędzenia kilku upojnych dni sam na sam z wymarzonym mężczyzną przyszła mi tuż koło nosa. I za co niby miałam być wdzięczna?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *