Sylwester bez fajerwerków?, Karolina Wilczyńska

Sylwester – to czas świętowania i szampańskiej zabawy, ale czy dla wszystkich?

 

Mijając blok za blokiem, doszła do skraju osiedla. Pomyślała, że cały świat dziś szykuje się do zabawy, do świętowania. Wszyscy, tylko nie ona. Jest sylwester miał wyglądać tak samo jak wszystkie poprzednie wieczory: cichy, samotny, z książką lub muzyką w słuchawkach”.

 

Hej moi ludzie! Znacie twórczość Karoliny Wilczyńskiej? Dziś przychodzę do was z pozycją pt. „Sylwester bez fajerwerków?”, która została wydana Wydawnictwie Skarpa Warszawska. W tej książce poznajemy Kasię, która opiekuje się kotami i mieszka tylko ze swoją mamą.

 

Kasia stanęła przed furtką swojego domu i przetarła nos rękawiczką. Dzień dopiero się zaczynał, ale ona miała wrażenie, że już wydarzyło się coś złego. Coś, co zaburzyło jej codzienność i sprawiło, że rzeczywistość wydała się trudniejsza niż zwykle”.

 

Drugą bohaterką jest Eliza która jest w związku z Kamilem. Dziewczyny znają się i kiedy przez przypadek się spotykają są dla siebie wsparciem i pocieszają się nawzajem.

 

Niczego mi nie zepsułaś. – Matka pokręciła głową. – To nie jest równanie z jednym prawidłowym wynikiem, to życie. Bywa trudne. Bywa piękne. Czasem w tej samej minucie”.

 

Książka wciąga już od pierwszej strony. Pokazuje świat taki, jaki jest. Ukazuje problemy młodych dziewczyn jak i dorosłych kobiet.

 

Oparła czoło osiem na szybę. Przez moment miałam wrażenie, że o mnie – ona i Elizka – są w pewien sposób połączone: dwie dziewczyny postawione przed trudnym wyborem, nie wiedzące, co będzie dalej”.

 

Autorka z wyczuciem pokazuje codzienne rozterki, lęk przed samotnością. Fabuła rozwija się spokojnie bez gwałtownych zwrotów a relacje międzyludzkie są napisane wiarygodnie.

 

Ciepło w domu otuliło ją jak kołdra, ale nie przegoniło niepokoju, który w niej drżał. Zsunęła buty i z szepnęła z nich śnieg. Przez moment stała w korytarzu, nasłuchując bicia własnego serca”.

 

Karolina Wilczyńska subtelnie przypomina, że życie i szczęście nie zawsze wyglądają jak z filmu a najważniejsze decyzje podejmowane są w ciszy bez świadków i blichtru. Jest to idealna książka „na poprawę nastroju” – szczególnie na przełomie roku. Ja polecam!

 

„Myśl o dziecku była jak ogromny ciążący jej kamień. Raz po raz wyobrażała sobie, co by było, gdyby powiedziała matce. Jak matka patrzyłaby na nią tym swoim uważnym, przeszywającym wzrokiem, w którym kryło się rozczarowanie, i troska. Bała się tego spojrzenia bardziej niż wszystkiego innego”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *