O mnie

Cześć jestem Justyna, miłośniczka ciepłej herbaty i grubego kocyka. Ksiażkoholiczka pożerająca wszystko od dramatu po komedie. Prywatne żona i matka, która gdy tylko może ucieka do świata marzeń.

Ostatnie Posty

Święty Mikołaj i niesforny Staszek, Ewa Marszałek

Recenzja Ambasadorska

Hej bookholik! Po jakie książki ostatnio najchętniej sięgacie? Moje pytanie nie jest bez powodu, ponieważ jest ono związane z książką pt. „Święty Mikołaj i niesforny Staszek”, której zostałam ambasadorką. Książka została wydana jako e-book audiobook i oczywiście w wersji papierowej też jest dostępna. Już można ją zamawiać (“Święty Mikołaj i niesforny Staszek” – książka papierowa – Wydawnictwo Ewy Marszałek – czytajdzieciom.pl ). Swoją premierę e-book miał 31.10.2025r. Autorką jest Ewa Marszałek(@czytajdzieciom.pl). Głównym bohaterem jest Staszek Lipowski (syn autorki), który nie potrafi odnaleźć się w szkole. Czuje się osamotniony, ponieważ nie ma przyjaciół. Jego wybuchowe zachowanie budzi lęk u kolegów i nauczycieli.

 

Jeszcze niedawno w ogóle nie zaprzątał sobie głowy jakaś przyjaźnią. Może nawet i chciał mieć kolegę, ale nie było to możliwe. Jako najbardziej przerażający chłopiec w klasie nie miał szans się z nikim zaprzyjaźnić. Wszyscy bali się jego kuksania.

 

 

Chłopiec coraz bardziej utwierdza się w tym, że nie zasługuje na przyjaźń ani na świąteczny prezent. Jeszcze ani razu nie wysłał on listu do Świętego Mikołaja z prośbą o wymarzony prezent.

 

 

 

Święty Mikołaj wstał i zaczął niespokojnie krążyć po oświetlonej ogniem komnacie.
Przecież jest już duży. Na pewno szybko czyta i świetnie pisze. To po prostu niemożliwe.
No właśnie – przytaknęła pani Mikołajkowa.
Czuła się bezradna, co w jej przypadku było bardzo rzadkie. Nie potrafiła zrozumieć, dlaczego Staszek Lipowski jeszcze nigdy o nic nie poprosił.
Musiał znów zapomnieć. – Starzec z siwą brodą uznał że chodzi o zwykłe roztargnienie chłopca, jednak pani Miłka nie była tego taka pewna.

 

W tym właśnie celu w jego szkole pojawia się Św. Mikołaj wraz ze swoimi pomocnikami.

Kiedy przeczytał swoje imię, zdziwił się, a potem uśmiechnął. Dotąd omijały go takie rzeczy. Zawsze gdy już miał dostać coś cennego, to ktoś mu mówił, że był niegrzeczny i nie dostanie. W końcu przyzwyczaił się do tego, że omijały go przyjemności. Nawet nie miał ochoty o nie prosić. Wiedział, że i tak nic nie otrzyma. A tu nagle ktoś mu daje list z jego imieniem! Gdyby próbował nazwać to, co czuł, nazwałby to szczęściem.

 

 

Święty Mikołaj widząc, że chłopiec jest nieszczęśliwy postanawia go zabrać ze sobą do szkoły elfów. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem a Staszek musi przyzwyczaić się do nowego miejsca.

-Ale sobie zaszalałeś, Stachu brachu! – wykrzyczał osioł, gdy tylko przekroczył próg chatki z piernika. – I to pierwszego dnia w fabryce!

 

Chłopiec próbuje się zaaklimatyzować i po drodze spotykają go niezwykłe przygody. Dzięki swojej sile i przyjaciołom odkrywa, że nawet najbardziej niesforne dziecko kryje w sobie coś wyjątkowego. Pewnie jesteście ciekawi co to takiego?

 

 

Nastąpiła chwila ciszy. Spychać było, jak Feliks przełyka kolejne pierniczki, zupełnie nieświadomy tego, że tuż obok chłopiec z Ziemi odkrył pierwszego w swoim życiu przyjaciela.

 

 

To już musicie to czytać sami! (wszystkiego zdradzić wam nie mogę!). Gwarantuję, że książka wciąga już od pierwszej strony a do tego została przepięknie wydana. Książeczka została podzielona na 39 rozdziałów a każdy z nich zakończony jest pytaniami odnośnie przeczytanego rozdziału (pomaga ją one dziecku zrozumieć treść).

 

Powoli docierało do niego, że jeszcze nie wszystko stracone. Istniała nadzieja, że uda mu się zrozumieć samego siebie. Nie chciał już być postrachem. Nie chciał, żeby wszyscy się go bali. Pragnął już nie krzywdzić i nie niszczyć. Pragnął mieć przyjaciół, których nie musiałby unikać w obawie o ich bezpieczeństwo. I w końcu chciał czuć, że ma prawo prosić Świętego Mikołaja co roku o świąteczny prezent.

Zachęcam was do lektury. Książka ta idealna jest na długie zimowe wieczory jak i do tego by wspólnie celebrować świąteczne chwile.

Przedział wiekowy 5-11 lat.

 

Święty Mikołaj próbował nauczyć swoje elfy dobrze się bawić. Nie myślcie, że było to łatwe zadanie. Tylko one na całej planecie nie potrafiły beztrosko figlować. Wciąż pracowały, coś naprawiały lub ulepszały. Aby im pomóc, Święty Mikołaj otworzył Szkołę Dobrej Zabawy.

 

Moje logo znajdziecie na końcu książki.

PS książka idealnie sprawdzi się jako prezent na Mikołajki.

 

 

Jedną z pierwszych uczennic była Baba Jaga. Pani Mikołajkowa szybko nauczyła ją, że nie wypada zjadać swoich gości, ale należy ich częstować słodyczami z dachu piernikowej chaty. Już po kilku tygodniach spędzonych w Akademii Stworów i Potworów Baba Jaga umiała wyprawiać eleganckie przyjęcia, z których każdy wychodził najedzony, a przede wszystkim żywy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *